Obecnie mam psa i siedem suk.

        Prezentuję je Państwu przedstawiając rodowód, zdjęcie
        oraz osiagnięcia wystawowe i użytkowe każdego z nich.


                                          Proszę kliknąć na link obok


Można także obejrzeć tablicę genealogiczną mojej hodowli
jpg,
gdzie pokazuję powiązania rodzinne moich psów i suk.





NAJŚWIEŻSZA WIADOMOŚĆ!


     Hodowla „z Samotraki” najlepszą hodowlą w Oddziale Wrocław w 2019 roku (Zwycięzca rankingu oddziałowego w kategorii „Najlepsza Hodowla”).)




        A teraz przedstawiam Państwu w krótkich opisach moje obecne psy i suki:

       KIARA – została w rodzinie mojej siostry Marty, u której ongiś mieszkała POLINKA – zajmuje się nią głównie wnuczka Marty – Klaudia. KIARA jest bardzo towarzyska, lgnie do ludzi i domaga się ich uwagi, więcej rezerwy wykazuje wobec dużych psów po paru incydentach, w których była „zwierzyną łowną”. Wg mnie strasznie rozpuszczona przez czteroosobową rodzinę.

       KASAI – najmniejsza z miotu, imię zawdzięcza skoczności i niezwykłemu japońskiemu skoczkowi narciarskiemu Noriaki Kasai, którego w ten sposób postanowiłam uczcić. Żywiołowa, ale bardzo przytulna, trochę zaborcza. Najbardziej podobna do JANULKI. Jest mniej powściągliwa od matki, bardziej chętna do współpracy.

       KREWKA – bardzo „charakterna”, jak widać z imienia, potrafi walczyć o swoje, nie boi się postawić nawet GRIZZLY, choć jest ponad dwukrotnie mniejsza, a GRIZZLY nie należy do ustępliwych! Jej pieszczoty to podszczypywanie za ciuchy, delikatne (już) podgryzanie ręki czy memłanie ucha! Najbardziej podatna na układanie, ładnie chodzi i prezentuje się w postawie.

       KYOWA – najłagodniejsza, bardzo miła, spokojna. Trochę się „zacina” przy chodzeniu na smyczy, trzeba ją nieraz motywować, co nie jest proste, bo nie ma, podobnie jak matka, „ikry” na wystawie. Ale z siostrami i matką (a także babcią HARDĄ) szaleje bez umiaru. Jak jej siostry KASAI i KREWKA jest powściągliwa w kontaktach z obcymi ludźmi – w przeciwieństwie do KIARY, chowanej w środowisku bardziej „ludzkim”.

       JANULKA – do niedawna najmłodszy „beniaminek” w rodzinie, obecnie matka dzieciom, które obiecująco rozpoczęły karierę wystawową. Powściągliwa, swój temperament prezentuje chętniej w domu lub na wolności, niż na wystawach, przez co czasem traci w porównaniu. Macierzyństwo wpłynęło na nią stabilizująco – wprawdzie szaleje z dziećmi, ale ogólnie stała się dojrzalsza, nieco stateczniejsza, również na wystawach.

        HARDA – nie „zgryźliwa”, ale harda. Osiągnęła wiele sukcesów, również Interchampionat. Spośród moich „królików” ma największe osiągnięcia, niewiele mniejsze od standardowej ZIUTY. Sporo swoich atutów przekazała swojej córce – JANULCE.

        GRIZZLY – bardziej niż córki ZIUTY przypomina ją urodą, łączy poprawność DYMKI z wyrazistością DARKI. Jest też większa od nich (choć mniejsza od ZIUTY), co u standarda jest korzystne. Niewiele brakowało, aby jej nie było: urodziła się jako jedynaczka „samopas”, bez pomocy, a DYMKA się nią nie zajęła – zdążyłam w ostatniej chwili, żeby ją uratować! Początkowo dzika, nieobyta z ludźmi, nabrała ogłady, toteż łatwiej było ją wystawiać (z sukcesem!). Niestety nie pozostawiła po sobie potomstwa, w związku z czym zakończyła wieloletnią linię standardów w mojej hodowli, czego bardzo żałuję…

        FISTASZEK – zwany przeze mnie Gwizdkiem (bo często „gwizdał” – dźwięk szczególny u psa), mieszkał u mnie aż 15 miesięcy. Potem zamieszkał w Miłoszycach wraz z jeszcze dwoma psami z Samotraki (Diament zwany Dymkiem i Escort). Wówczas był tam jeszcze Archimedes, niestety już zakończył życie. W ostatnich latach odeszły również Escort i Dymek, więc został sam.FISTASZEK był tylko na 3 obowiązkowych wystawach, jest bowiem „przy kości”, bo przebywające tam psy jedzą nad wyraz obficie, tzn. ile chcą!